Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pointylizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pointylizm. Pokaż wszystkie posty

jest palma, jest fajnie

Jak już mówiłam przy okazji wykropkowanego portretu DGE, to całe kropkowanie to całkiem fajna zajawka :)
Czasochłonna, ale są takie dni kiedy trzeba się wyciszyć, a to jest dobry sposób na trening swojej cierpliwości i na ukojenie nerwów - przynajmniej dla mnie, bo domyślam się, że u niektórych takie zadanie mogłoby wywołać zupełnie odwrotny efekt :)

urodzinowe palmy dla T.
jest palma, jest fajnie



                                                                                             9h40min

ajm sory za szpadyzory

Padła zajawka na kropkowanie. Tylko co by tu... No i tak też padło na DonGurala. Zrobić mu suvenira? Why not. Będzie koncert, będzie okazja na oficjalne wręczenie.

Efekty kropkowania widzicie poniżej, ponad 14 godzin stukania cienkopisem Stabilo w kartkę papieru dał przyzwoity efekt jak na pierwszą próbę. Może nawet bardzo przyzwoity, ale ja ze względu na to, że wpatrywałam się w to tyle godzin... No nieważne, podoba się. Szpadyzorowi też się spodobało. Żeby nie było - ogólnie to też jestem zadowolona. Dobrze zmarnowane 14 godzin, lepiej niż na grze w simsy.

Koncert. Drugi już w tym roku. Wcześniej 'Zaklinacz deszczu', teraz 'Projekt: jeden z życia moment'. Wprawdzie płytę przesłuchałam jeszcze dzień przed koncertem, ale wiadomo - na koncercie łatwiej wybiera się ulubione kawałki, inny odbiór. Zadowolona - jak zwykłe, znowu miałam wygodną miejscówę. Gural ma fajny kontakt z publiką, zauważa inicjatywy, lubi sobie pogadać. To się ceni. Po koncercie udało mi się tak zakręcić, że chłopaki z ekipy przemycili mnie do kanciapy. Pogadane, pozdjęciowane, uścisk dłoni był, śmieszne historie były, portret ma zawisnąć w biurze - na to liczę, na to czekam (Follow the rabbit TV pomoże w weryfikacji). Po dobrej bujance koncertowej i emocjach prezentowych - zasłużone piwo. Ale było dobre. Tyle wygrać...
Dzięki Piotrze Szpadyzorny. Dzięki moi towarzysze baunsu. Dzięki Love.
To był zajebiście dobry wieczór.










16.11.2012, Klub Rura, Częstochowa