Pokazywanie postów oznaczonych etykietą concert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą concert. Pokaż wszystkie posty

depeche mode warsaw 25-07-2013

długo wyczekiwany moment.
tak dobrze było Was zobaczyć Panowie! 
było najlepiej <3
do lutego! 

01-12-2012

Intensywny początek miesiąca. Nie zdążyłam się jeszcze otrząsnąć po końcówce poprzedniego, a tu czeka kolejna parada atrakcji. 

Razem z T. zaszczyciliśmy Brodkę swoją obecnością na koncercie w Rurze (Częstochowa).
Bez bicia przyznaję zero polotu przy zdjęciach, zepsuty obiektyw nie motywuje do koncertowego pstrykania,
zwłaszcza jeśli głównym problemem jest łapanie ostrości...
Ajfon forewer end ewer - coś tam widać. Nie jest to efekt jaki udało się uzyskać na koncercie Coldplay, ale niech będzie.
Dla zainteresowanych, Pan O. robi dobre zdjęcia, odsyłam na fb Klubu Rura :)

Jak na 50 minut koncertu to i zdjęcia mogą takie być, nie zdążyłam się rozkręcić :}
Wielką fanką nie jestem, ale faktycznie fajne te niektóre kawałki, płyta kiedyś na półkę pewnie trafi. 

A po piwie, po Brodce i zimnym spacerze - urodziny M., a tam to już... Do oporu ;) 












ajm sory za szpadyzory

Padła zajawka na kropkowanie. Tylko co by tu... No i tak też padło na DonGurala. Zrobić mu suvenira? Why not. Będzie koncert, będzie okazja na oficjalne wręczenie.

Efekty kropkowania widzicie poniżej, ponad 14 godzin stukania cienkopisem Stabilo w kartkę papieru dał przyzwoity efekt jak na pierwszą próbę. Może nawet bardzo przyzwoity, ale ja ze względu na to, że wpatrywałam się w to tyle godzin... No nieważne, podoba się. Szpadyzorowi też się spodobało. Żeby nie było - ogólnie to też jestem zadowolona. Dobrze zmarnowane 14 godzin, lepiej niż na grze w simsy.

Koncert. Drugi już w tym roku. Wcześniej 'Zaklinacz deszczu', teraz 'Projekt: jeden z życia moment'. Wprawdzie płytę przesłuchałam jeszcze dzień przed koncertem, ale wiadomo - na koncercie łatwiej wybiera się ulubione kawałki, inny odbiór. Zadowolona - jak zwykłe, znowu miałam wygodną miejscówę. Gural ma fajny kontakt z publiką, zauważa inicjatywy, lubi sobie pogadać. To się ceni. Po koncercie udało mi się tak zakręcić, że chłopaki z ekipy przemycili mnie do kanciapy. Pogadane, pozdjęciowane, uścisk dłoni był, śmieszne historie były, portret ma zawisnąć w biurze - na to liczę, na to czekam (Follow the rabbit TV pomoże w weryfikacji). Po dobrej bujance koncertowej i emocjach prezentowych - zasłużone piwo. Ale było dobre. Tyle wygrać...
Dzięki Piotrze Szpadyzorny. Dzięki moi towarzysze baunsu. Dzięki Love.
To był zajebiście dobry wieczór.










16.11.2012, Klub Rura, Częstochowa

coldplay - warszawa 2012

Koncerty, koncerty, koncerty. Wyzwalają emocje, ładują w ducha pozytywną energię i wywołują uśmiech na twarzy. Koncert, który miał miejsce 19.09.2012r. na Stadionie Narodowym w Warszawie zapewnił mi to wszystko x1.000.000. 

Pogoda za oknem nasuwała do głowy czarne myśli... Zimno, szaro, spać się chce. Zapał i chęci opadły, ale szkoda by było sprzedawać te bilety. Gdybym wtedy nie ogarnęła samej siebie to teraz oszalałabym ze złości!


Od początku...

Trochę motywacji i powrót dobrych chęci (+ulubiony warszawski przewodnik :v) doprowadziły mnie i moją koncertową towarzyszkę Angelikę na stadion. Zasadniczo, od momentu gdy dostałam do ręki xyloband'a, myślałam tylko o tym kiedy wszystko się zacznie. Oglądałam przecież filmiki z koncertów tej trasy, migające światełka robiły wrażenie. Wtedy nie wiedziałam jeszcze jak niemożliwie, niesamowicie, cudownie, nieziemsko, nadzwyczajnie i spektakularnie (odsyłam na http://synonimy.ux.pl) wygląda to w rzeczywistości! 


Ekipa zaczyna rozkładać ostatnie sprzęty, telebimy przypominają o założeniu bransoletek. Wszystko trwa dłuższą chwilę. Na stadionie robi się ciemno.

Zaczyna się. Muzyka, muzyka, muzyka... BUM!!!
Koncert zaczyna się tak samo jak płyta Mylo Xyloto, tak więc pierwsze dźwięki, które przepełniły Stadion Narodowy to intro i kawałek 'Hurts like heaven'. Światła, fajerwerki, muzyka... Pięknie!

 
 Wszystko to stworzyło tak fantastyczny obraz, że już kolejna piosenka, 'In my place', która została uzupełniona konfetti w kształcie literek M i X, motylkami i innymi kształtami doprowadziła mnie do skrajnych emocji, których sama po sobie się nie spodziewałam. 


 

I musicie mi uwierzyć, że żaden filmik, żaden opis, a nawet zdjęcia, w które przecież tak bardzo wierzę, nie oddadzą tego jak to wszystko wyglądało. Widok migającego stadionu, komponującego się z muzyką, opadające kolorowe konfetti, światła ze sceny... WOW do nieskończoności. 


 

 


Nie tylko chłopaki z Coldplay starali się, aby ten koncert był wyjątkowy. Nasz plan, nasz, czyli fanów, polegał na skromnej aczkolwiek ciekawej i kolorowej inicjatywie. Gdy Coldplay zaczęło grać kawałek 'Yellow', ludzie zaczęli wyciągać z kieszeni żółte baloniki, nadmuchane 'podskakiwały' po stadionie. Musiało to dobrze wyglądać ze sceny, świadczyły o tym słowa Chrisa 'I love the balloons! I love the balloons!'. 



Światła, muzyka i towarzyszące wszystkiemu kolory przenosiły na nas niesamowicie pozytywną energię. Ludzie śpiewali, znali teksty piosenek, podskakiwali, uśmiechali się do obcych sobie ludzi. Obserwowałam to wszystko, nie do końca wierzyłam, że tam jestem. Dużo zdjęć, filmików, wszystko po to, żeby usiąść w domu i uwierzyć. I cieszyć się tym fascynującym wydarzeniem przez kolejne lata. Bo chociaż Coldplay nie jest zespołem, który jest moim TOP'em zawsze i wszędzie, to mogę śmiało stwierdzić, że żaden koncert nie zrobi z moimi wszystkimi zmysłami tego co zrobili właśnie Oni. 


Dziękuję za chwilę wzruszenia i za to, że przez te niecałe 2 godziny przenieśli mnie w inny świat, 
w ich świat, taki świat, który bardzo mi się spodobał
i do którego jeszcze chętniej będę wracać przez ich płyty. 






 





Lista piosenek granych na koncercie
Mylo Xyloto; Hurts Like Heaven; In My Place; Major Minus; Lovers in Japan; The Scientist; Yellow; Violet Hill; God Put a Smile Upon Your Face; Princess of China; Up in Flames; Warning Sign; A Hopeful Transmission; Don’t Let It Break Your Heart; Viva La Vida; Charlie Brown; Paradise; Us Against the World; Speed of Sound; Clocks; Fix You; M.M.I.X.; Every Teardrop Is A Waterfall